DSO
Karate Kyokushin
MNR
Paweł Mazurkiewicz: Wszystko jest do poprawy

Paweł Mazurkiewicz: Wszystko jest do poprawy

– Powiedziałem w szatni, że to czy się utrzymamy, nie jest zależne tylko ode mnie. Dużo zależy od frekwencji treningowej, od zaangażowania i od dyscypliny w sensie trybu życia zawodników. Wiadomo, że jesteśmy amatorami, ale chciałbym żebyśmy później nie mieli do siebie wzajemnych pretensji – mówi otwarcie trener MKS Ciechanów, Paweł Mazurkiewicz na starcie przygotowań do rundy wiosennej.

Miał pan dużo czas na przemyślenia podczas tej przerwy w rozgrywkach, która za nami. Materiału też było sporo. Jakie wnioski?

Paweł Mazurkiewicz: Trzeba poprawić w zasadzie wszystko. W sytuacji, kiedy mamy 10 punktów, zaczynamy praktycznie od zera. Cel jest taki, żeby walczyć o utrzymanie. W tej rundzie musimy zdobyć około 30 punktów, żeby się utrzymać.

Co pan powiedział zawodnikom na pierwszym treningu?

Przedstawiłem konkretny plan działania. Powiedziałem, że to czy się utrzymamy, nie jest zależne tylko ode mnie. Dużo zależy od frekwencji treningowej, od zaangażowania i od dyscypliny w sensie trybu życia zawodników. Wiadomo, że jesteśmy amatorami, ale chciałbym żebyśmy później nie mieli do siebie wzajemnych pretensji. To jest sport. Może się oczywiście nie udać i to też bierzemy pod uwagę, ale chcę żebyśmy razem zrobili wszystko, by czwarta liga w Ciechanowie jednak została.

Z zespołem trenuje Łukasz Kozłowski. Widzi pan go nie tylko na boisku, ale również jako swojego asystenta?

Łukasz przyda się na boisku i w szatni. Wprowadzi dyscyplinę, bo tego brakuje. Młodzież ma czasami za dużo do powiedzenia. Cenne będzie również jego doświadczenie. To taki człowiek, który może wejść i pomóc nam na boisku. Nie wykluczam nawet tego, że to zawodnik do pierwszej jedenastki, bo na razie solidnie się przygotowuje. Zobaczymy, jak to dalej będzie. Na pewno ma większe doświadczenie w roli trenera ode mnie, bo prowadził Tęczę Ojrzeń przez 10 lat, a ja troszeczkę krócej jestem w piłce seniorskiej, więc zawsze będę otwarty na jakieś podpowiedzi.

Mamy w Ciechanowie z powrotem Patryka Tosika. Kibice się cieszą, pan pewnie też.

Oczywiście! To kolejny doświadczony zawodnik. Być może teraz to nie będzie wyglądało tak, że w pierwszej jedenastce będzie grało siedmiu czy ośmiu młodzieżowców, tylko dwóch czy trzech wymaganych. Do takiej walki o utrzymanie potrzebnych jest kilku piłkarzy, którzy pograli więcej w tej czwartej lidze. Patryk na pewno nam się przyda.

Jakie były kulisy tego transferu? Może pan uchylić rąbka tajemnicy?

Patryk będzie grał na takich samych zasadach, jak reszta piłkarzy. Klub pozyskał go z Raciąża na zasadzie transferu definitywnego. Jest kwestia opłaty za rejestrację, ale to symboliczna kwota. Patryk zimą dostał wolną rękę od Błękitnych w poszukiwaniu nowego klubu, a że my byliśmy nim zainteresowani, on też wyraził chęć gry u nas, więc szybko się dogadaliśmy. Mam nadzieję, że nam pomoże.

Przewiduje pan jeszcze jakieś zimowe korekty w składzie?

Trzech zawodników jest chętnych do gry w naszym zespole, ale są związani z innymi klubami. Z jednym z nich będziemy rozmawiać, w drugim przypadku klub macierzysty nie wyraża zgody na transfer, a trzeci piłkarz to taka tajemnica (śmiech). To doświadczony zawodnik. Jesteśmy po rozmowie, ale co z tego będzie, to się jeszcze okaże. To są przymiarki. Nie chcę mówić o nich głośno, bo z doświadczenia wiem, że różnie to bywa.

Nad czym obecnie pracujecie?

Za nami są już cztery treningi. Na razie są to takie przygotowania wytrzymałościowe, biegamy w terenie, jest też siłownia. Chodzi tutaj o wzmocnienie tych wszystkich mięśni i wytrzymałości ogólnej. Tak będziemy pracować do końca stycznia. Później przyjdzie czas na innego rodzaju mniejsze obciążenia.

Bartosz Karczewski głosami kibiców został wybrany najlepszym piłkarzem rundy jesiennej. Pan zagłosowałby podobnie?

Trudne pytanie (śmiech). Bartek jest bardzo dobrym zawodnikiem, aczkolwiek wiem, że stać go na więcej. Nie zawiodłem się na nim, broń Boże! Okazał się naszym wzmocnieniem. Myślę, że na wyróżnienie zasłużył też Mateusz Matusiak. Tych dwóch zawodników ciągnęło grę drużyny. Plus też dla Łukasza Jarzynki. Nie spodziewałem się po nim tak dobrej dyspozycji. Wrócił po długiej kontuzji, jednak przełamał się i pomógł zespołowi.

Zakazał pan zawodnikom patrzeć na tabelę?

Nie musimy zerkać na tabelę. Każdy ma świadomości, w jak trudnej sytuacji jesteśmy. Chcemy zdobyć mniej więcej 30 punktów, czyli prawie tyle, ile aktualny lider zgromadził jesienią. Na pewno nie jesteśmy kadrowo tak mocni, ale nie pozostaje nam nic innego, jak tylko pracować i optymistycznie patrzeć do przodu. Na razie jestem bardzo zadowolony z frekwencji. Chcę to podkreślić. Średnia na treningu to 20 osób. Nie zawodzę się na nikim.

Rozmawiał Krzysztof Podliński

foto: MKS Ciechanów

Komentarze:

comments

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress