DSO
Karate Kyokushin
MNR
Andrzej Ugodziński: To będzie święto pływania

Andrzej Ugodziński: To będzie święto pływania

W sobotę i niedzielę w Ciechanowie odbędzie się „Grand Prix Radka Kawęckiego”. – Chcemy zrobić w naszym mieście małe pływackie święto – powiedział Andrzej Ugodziński, prezes Klubu Pływackiego Ciechanów.

Kilka dni dzieli nas od zawodów. Wszystko jest już gotowe?

Andrzej Ugodziński: Wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Jesteśmy przygotowani. Troszeczkę problemów sprawia nam organizacja pikniku pływackiego, który odbędzie się przed basenem, ale myślę, że się z tym uporamy. Zostało kilka dni. Nie sądzę, żeby nam coś nie wyszło.

Impreza odbędzie się w nowej formule.

Pierwszy raz organizujemy dwudniowe zawody. W sobotę odbędą się dwa bloki: eliminacje i finały, a drugi dzień to typowe konkurencje dla każdych zawodów.

Ilu uczestników się spodziewacie?

Naszym marzeniem jest, żeby było jak najwięcej, dlatego zdecydowaliśmy się na dwudniowe zawody. W poprzednich latach zdarzało się, że mieliśmy pięćset zgłoszeń na jeden dzień. To jest troszeczkę kłopotliwe, bo wtedy zmagania się ciągną bardzo długo, kibice są znudzeni. W czwartek o północy mija termin zgłoszeń. Wtedy będę wiedział więcej.

Nowością jest też piknik pływacki.

Mamy szczególną okazję do zrobienia tego pikniku, ponieważ prezydent miasta przyznał Radkowi Kawęckiemu tytuł honorowego obywatela Ciechanowa. Radek jest naszym patronem, więc stąd pomysł, żeby zorganizować piknik. Chcemy, żeby cały Ciechanów zobaczył, kto to jest. Do tej pory wszystkie uroczystości odbywały się w pływalni, dlatego wychodzimy przed basen, o ile dopisze pogoda. Będzie scena, na której odbędzie się cała uroczystość. Mieszkańcy Ciechanowa będą mogli posłuchać muzyki. Dziećmi zajmą się animatorzy, którzy przygotowali specjalne gry i zabawy. Będą lody, grille. Chcemy w ten sposób zrobić w naszym mieście małe pływackie święto.

Oprócz Radka, ktoś inny ze świata sportu zawita do Ciechanowa?

Główną gwiazdą zawsze jest Radek Kawęcki. W tym roku miał przyjechać Michał Chudy, ale ze względu na zmianę formuły, nie wiem czy będziemy mogli go u nas gościć. W tym roku postawiliśmy na najmłodsze dzieci w wieku 7-8 lat. Dotychczas w Ciechanowie było mało zawodów dla tej grupy wiekowej. Nie wiem, czy Michał będzie chciał przyjechać i bawić się z dziećmi. To jest klasowy zawodnik, mistrz świata na krótkim basenie. Mamy nadzieję, że w styczniu podczas Polskiej Ligi Pływackiej, którą będziemy organizować, uda nam się wrócić do tej formuły, w której gościmy gwiazdy, niekoniecznie z pływania.

Jak udało Wam się ściągnąć Radka do Ciechanowa? To jest w tej chwili absolutna czołówka światowego pływania.

Każdy zadaje nam to pytanie. To jest nasza tajemnica (śmiech). Radek przyjechał do Ciechanowa, posiedział cały dzień na zawodach, polubił nas i został na dłużej. Odbyliśmy kilka rozmów. Spodobało mu się to, co robimy. Nasz klub bardzo szybko się rozwinął. W tej chwili szkolimy ponad stu zawodników, z czego zdecydowana większość jest naszymi wychowankami. Musimy robić dobrą robotę, skoro objął nas swoim patronatem. Stara się pomagać nam swoim nazwiskiem.

W zarządzie klubu jest jego tata. To wróży dłuższą współpracę?

Marek, czyli tata Radka, jest też jego managerem, co jest bardzo ważne. Wydaje mi się, że to jest współpraca na długie lata. Patronat wiąże się również z naszymi działaniami. Staramy się promować Radka, stąd nowy banner, który od stycznia widnieje w kilku miejscach Ciechanowa. Prezydent zgodził się na wręczenie Radkowi symbolicznych kluczy do miasta, co też przyczyni się do jego promocji na naszym terenie. Pływanie w Ciechanowie było dotąd dyscypliną niszową. Chcieliśmy podnieść jego rangę i to nam się udało, co pokazuje liczba dzieci pływających w naszym klubie.

Jak wygląda sytuacja ze sponsorami? Widać progres w stosunku do poprzedniego roku?

Bardzo byśmy sobie tego życzyli, żeby wszyscy chcieli nam pomagać. Wiadomo, że kluby muszą liczyć na dofinansowanie ze strony miasta i starostwa, bo bez tego nie da się przeżyć. Dajemy sobie radę, nie jest najgorzej, ale rynek ciechanowski jest trudny w znalezieniu sponsora.

Dlaczego dwa ciechanowskie kluby działają oddzielnie?

Stało się, jak się stało. Trzy lata temu musieliśmy opuścić klub. Należy pamiętać o tym, że zazwyczaj najbardziej zaangażowani w pływanie są rodzice. Mieliśmy wówczas 7-8 letnie dzieci, które chciały kontynuować tę dyscyplinę, dlatego stworzyliśmy własny klub. Rozwijamy się w dobrym tempie. Przeraża mnie trochę, że nasz basen robi się troszeczkę za mały, ale jakoś sobie poradzimy (śmiech).

Czyli szansy na zjednoczenie nie ma?

Nigdy nie mówi się nigdy. Prowadzimy rozmowy, ale na to potrzeba czasu. Może zbyt krótki okres czasu minął od kiedy się rozstaliśmy? Być może w przyszłości dojdzie do połączenia tych dwóch klubów. Niczego nie można wykluczyć.

Rozmawiał Krzysztof Podliński

foto: KRDP

Komentarze:

comments

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress